Budżet bardziej obywatelski – Konrad Berkowicz i KORWiN-Kraków

Budżet bardziej obywatelski – Konrad Berkowicz i KORWiN-Kraków

 

Krakowski oddział Partii KORWiN wziął pod lupę budżet obywatelski Krakowa. Choć budżet obywatelski cieszy się, jak na inicjatywę społeczną, dużą popularnością, zdaniem korwinistów mogłoby być znacznie lepiej.

Wielu mieszkańców się angażuje, zgłasza swoje projekty, kilkanaście procent Krakowian bierze udział w głosowaniu. – mówi Konrad Berkowicz, wiceprezes KORWiN i prawa ręka Janusza Korwin-Mikkego – To dowód na to że mieszkańcy chcą mieć wpływ na to, jak wydawane są ich pieniądze. Pieniądze, które wypracowali i pieniądze, które zabrano im w podatkach.

Zdaniem Berkowicza pomysł budżetu obywatelskiego traci cały urok, kiedy przyjrzy się liczbom i mechanizmom jego działania. Okazuje się bowiem, że na budżet partycypacyjny Kraków przeznacza zaledwie ¼ procenta budżetu miasta.

Na samą kulturę w Krakowie przeznacza się 170 mln zł. Na sport i rekreację – 100 mln zł. Tymczasem budżet obywatelski to tylko 14 mln zł. – wylicza Berkowicz. – To jawna kpina z mieszkańców miasta. Mówi się o budżecie obywatelskim, a tymczasem o pieniądzach idących na kulturę, sport i rekreację, czyli na rzeczy mieszkańcom najbliższe, wciąż decydują urzędnicy.

Działacze KORWiN proponują, aby przynajmniej część z tych 270 mln złotych przeznaczyć na budżet obywatelski.

Jeśli miasto ma faktycznie zaspokajać kulturalne i rekreacyjne potrzeby mieszkańców, to dlaczego o tym, jak je zaspokajać ma decydować jakiś biurokrata. Niech sami wybiorą, co ich interesuje! – nawołuje Berkowicz.

Zdaniem byłego kandydata na prezydenta Krakowa, takie rozwiązanie sprawi, że finansowane będą tylko te projekty, które cieszą się poparciem mieszkańców.

Dzięki objęciu kultury budżetem obywatelskim skończy się forsowanie przez władze miasta przedsięwzięć w rodzaju „Golgota picnic” ( sztuka opisująca Jezusa jako chorego na AIDS szaleńca).

Dalszym krokiem, zdaniem Grzegorza Króla, radnego dzielnicy Bieńczyce, powinno być całkowite uniezależnienie finansowania kultury i sportu od aparatu miejskiego.

Najbardziej obywatelski budżet to domowy budżet mieszkańców Krakowa. To jest najlepszy sposób głosowania: każdy głosuje na dane rozwiązania, korzystając z nich. – przekonuje radny – To nie urzędnik decyduje, na jakie przedstawienie, albo jaki koncert mają zostać wydane pieniądze Krakowian, ale Krakowianie, kupując bilety za pieniądze, które zaoszczędzili dzięki obniżeniu podatków. Dzięki temu projekty, które nie są potrzebne mieszkańcom szybko znikną, a projekty, które są bardzo potrzebne, szybko zostaną poważnie dofinansowane. Budżet bardziej obywatelski, to niższe podatki lokalne i więcej pieniędzy w portfelach mieszkańców.

Berkowicz krytykuje również uzależnienie budżetu od decyzji lokalnych polityków

Obecna konstrukcja budżetu obywatelskiego powoduje, że to w istocie nie budżet obywatelski, ale budżet prezydenta Majchrowskiego – mówi Berkowicz – Okazuje się, że żeby zgłosić projekt do budżetu obywatelskiego, zatwierdzić go musi grupa urzędników. Kto wybiera tych urzędników? Prezydent Majchrowski. Od decyzji o odrzuceniu projektu można się odwołać do Rady Budżetowej. Kto wybiera członków Rady Budżetowej? Prezydent Majchrowski. Jest jeszcze jedna instytucja, która może nie zgodzić się na dany projekt – krakowski konserwator zabytków. Kto mianuje konserwatora zabytków? Oczywiście prezydent Majchrowski. Aby budżet był obywatelski, musimy uniezależnić go od polityków – przekonuje.

 

Tutaj znajduje się materiał wideo z krakowskiego wydania kroniki:

Zostaw odpowiedź.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *